Instrukcja5 min czytania
Jak przygotować dokumenty firmy pod prywatne AI

Jeśli podłączysz wyszukiwarkę AI do serwera plików w obecnym stanie, będzie cytować nieaktualne procedury, pominie każdą zeskanowaną umowę i pokaże ludziom pliki, których nigdy nie mieli oglądać. Dlatego najpierw zdecyduj, które źródła trafią do wyszukiwarki i kto może widzieć każde z nich. Potem je uporządkuj: usuń duplikaty i nieaktualne wersje, zamień skany na tekst i dodaj metadane, takie jak właściciel, data i grupa dostępu. Indeks zbuduj na infrastrukturze, którą kontrolujesz, z tymi samymi uprawnieniami co w systemach źródłowych, i przetestuj go na prawdziwych pytaniach, zanim ktokolwiek zacznie na nim polegać.
Dlaczego od przygotowania zależy wynik
Wyszukiwanie z prywatnym AI, zwykle budowane jako RAG (retrieval-augmented generation), znajduje w Twoich dokumentach pasujące fragmenty i pozwala modelowi językowemu odpowiedzieć na ich podstawie. Odpowiedź jest tylko tak dobra jak to, co znajdzie wyszukiwanie. Jeśli w indeksie leżą trzy wersje tej samej procedury, odpowiedź może pochodzić ze starej. Jeśli zeskanowanej umowy nikt nie zamienił na tekst, system w ogóle jej nie widzi.
Równie ważne są uprawnienia. Microsoft pisze na przykład, że Copilot pokazuje tylko te dane organizacji, do których użytkownik ma co najmniej prawo odczytu, i prosi klientów o uporządkowanie modelu uprawnień. Tak samo działa system, który budujesz u siebie: pokaże ludziom wszystko, co Twoje dyski sieciowe już dziś udostępniają zbyt szeroko. OWASP umieszcza ujawnianie informacji wrażliwych oraz słabości wektorów i embeddingów, w tym wycieki między grupami użytkowników korzystającymi z jednego indeksu, wśród największych zagrożeń dla aplikacji opartych na LLM.
Krok po kroku
- Zacznij od jednego zespołu i jednego rodzaju pytań. Na przykład: „jak obsłużyć reklamację gwarancyjną dla linii produktów X”. Wypisz, gdzie leżą odpowiedzi: SharePoint albo dysk sieciowy, ERP, system zgłoszeń, wspólne skrzynki pocztowe. Resztę zostaw na kolejną rundę.
- Spisz właścicieli i uprawnienia. Przy każdym źródle zanotuj, kto za nie odpowiada i które grupy mają dziś do niego dostęp. Przenieś te grupy do indeksu i filtruj wyniki według grup pytającego, zanim model cokolwiek zobaczy. Jeśli znajdziesz foldery otwarte dla wszystkich, choć nie powinny takie być, popraw to u źródła.
- Wyłącz to, czego nie należy przeszukiwać. Akta pracownicze, listy płac, dane osobowe, których dany przypadek nie potrzebuje, niezatwierdzone szkice. Zasada minimalizacji danych z RODO (art. 5 ust. 1 lit. c) ogranicza przetwarzanie do tego, co niezbędne do celu. Mniej danych w indeksie to także mniej błędnych odpowiedzi.
- Usuń duplikaty i oznacz wersję obowiązującą. Pogrupuj niemal identyczne pliki, zostaw aktualną zatwierdzoną wersję, a pozostałe wyklucz albo oznacz. Plik o nazwie „procedura_final_v3_NOWA.docx” mówi wprost, że dokumenty potrzebują pola ze statusem.
- Zamień wszystko na czysty tekst. PDF-y i pliki Office utworzone cyfrowo przetworzysz bezpośrednio, na przykład w Apache Tika albo Docling. Docling zachowuje przy tym tabele i nagłówki. Skany wymagają najpierw OCR, na przykład w Tesseract albo OCRmyPDF. Tesseract, z którego korzysta też OCRmyPDF, ma model dla języka polskiego, ale i tak przejrzyj ręcznie próbkę wyników. Tabele, pieczątki i odręczne dopiski to miejsca, w których ekstrakcja najczęściej się sypie.
- Dodaj metadane. Minimum to: źródło, właściciel, data, wersja albo status, język i grupa dostępu. Dzięki metadanym możesz filtrować („tylko obowiązujące procedury”), pokazywać źródło pod każdą odpowiedzią i usuwać z indeksu dokumenty wycofane z użycia.
- Dziel dokumenty zgodnie z ich strukturą. Tnij po nagłówkach i rozdziałach zamiast co stałą liczbę znaków, nie rozbijaj tabel i zapisuj przy każdym fragmencie tytuł dokumentu oraz nazwę rozdziału, żeby każda odpowiedź mogła wskazać źródło.
- Trzymaj indeks w swojej sieci. Embeddingi i model mogą działać na Twoich serwerach albo w prywatnej chmurze. Indeks wektorowy zmieścisz w PostgreSQL z rozszerzeniem pgvector, a modele uruchomisz na przykład w Ollama albo vLLM. Embeddingi traktuj jak dane wrażliwe: OWASP zwraca uwagę, że ataki odwracające embeddingi potrafią odtworzyć znaczną część informacji źródłowych.
- Przetestuj na prawdziwych pytaniach. Zbierz 30-50 pytań od osób, które będą korzystać z systemu, zapisz poprawną odpowiedź i dokument, z którego pochodzi, i sprawdź, czy wyszukiwanie go znajduje. Powtarzaj ten test po każdej zmianie w potoku przetwarzania.
- Zaplanuj aktualizacje. Dokumenty zmieniają się co tydzień. Ustal, jak nowe pliki trafiają do indeksu, jak znikają z niego wycofane i kto co miesiąc ponownie uruchamia pytania testowe.
Przykład poglądowy
Wyobraź sobie firmę serwisową, w której technicy dzwonią do biura z pytaniami o procedury napraw. Odpowiedzi leżą na dysku sieciowym, w DTR-ach i instrukcjach zbieranych latami, w dużej części zeskanowanych, a także w systemie zgłoszeń z opisami wcześniejszych napraw.
Rozsądna pierwsza runda obejmuje tylko dokumentację dwóch najczęściej serwisowanych rodzin urządzeń i zamknięte zgłoszenia z ostatnich dwóch lat. Zespół usuwa zdublowane instrukcje, przepuszcza skany przez OCR, oznacza każdy plik rodziną urządzeń, wersją i statusem, a zgłoszenia udostępnia do odczytu tylko grupie serwisu. Zestaw testowy to 40 pytań, które biuro słyszy najczęściej. System trafia do techników dopiero wtedy, gdy przy większości z nich znajduje właściwy dokument, a pod każdą odpowiedzią jest link do źródła.
Najczęstsze błędy
- Indeksowanie całego serwera plików pierwszego dnia. Do indeksu trafiają wszystkie stare wersje i zbyt szeroko udostępnione foldery, a odpowiedziom nikt nie ufa.
- Jedno konto serwisowe, które czyta wszystko. Wyszukiwanie przestaje wtedy uwzględniać, kto pyta. Filtruj według grup użytkownika.
- Brak kontroli OCR. Skan zamieniony na tekstowe śmieci jest dla wyszukiwania niewidoczny i nikt tego nie zauważa, dopóki nie zabraknie odpowiedzi.
- Odpowiedzi bez źródeł. Ludzie muszą móc otworzyć dokument, żeby sprawdzić odpowiedź i zaufać kolejnej.
- Jednorazowy import. Bez procesu aktualizacji indeks w ciągu kilku miesięcy rozjeżdża się z Twoimi prawdziwymi dokumentami.
Następny krok
Wybierz jeden zespół i jedno powtarzające się pytanie, wypisz źródła, które na nie odpowiadają, i sprawdź, kto ma dziś do nich dostęp. Ta lista to zakres Twojego pierwszego indeksu. Kiedy wyszukiwanie działa, te same dokumenty mogą zasilić agenta AI, który na ich podstawie wykonuje pracę. W tej decyzji pomoże poradnik jak wybrać pierwszy proces dla agenta AI.
Rebels Software buduje prywatne AI działające na Twojej infrastrukturze, jako część platform i aplikacji, które tworzymy na zamówienie. Na warsztacie Discovery razem z Tobą rozpisujemy źródła i uprawnienia, potem sprawdzamy jeden przypadek jako PoC na Twoich prawdziwych dokumentach, w Twojej sieci. Po wdrożeniu Rebels Care dba o aktualność potoku i indeksu. Jeśli to pasuje do Twojej sytuacji, umów rozmowę na tej stronie albo zacznij od strony głównej Rebels Software.